płacenie podatków), inne są de facto przysługującym obywatelowi prawem, a nie obowiązkiem (jak uczestnictwo w wyborach i referendach), jeszcze inne (np. informowanie władz o osobach niepłacących podatku) przynależą raczej do sfery etyki i obyczaju. O ile oczekiwania wobec państwa są niezmiennie bardzo duże, o tyle obowiązki 4. Jakie umiejętności potrzebujesz wypracować, wzmocnić, rozwinąć? 5. Co Cię motywuje do pracy? 6. Co według Ciebie wyróżnia dobrego pracodawcę? 7. Jakie czynniki mają wpływ na Twój wybór miejsca pracy? 8. Czego oczekujesz od potencjalnego pracodawcy? 9. Czy chcesz pracować w systemie zmianowym? 10. Jakie są Twoje oczekiwania - Jakie są pani oczekiwania finansowe? (Hm Wydawało mi się, że podawałam je przy wypełnianiu formularza aplikacyjnego) - Minimum X000zł. - To zdecydowanie za dużo, jeśli chodzi o kwotę, którą na to stanowisko przeznaczyliśmy. - A jaką kwotę państwo proponujecie? Zawsze jest albo za dużo, albo za mało. Mogę negocjować. 13. Czy odpowiedzieliśmy na Twoje pytanie? Tak Nie Inny wariant pytania "Jak nam dziś poszło?", dostosowany do specyfiki działów obsługi klienta. 14. Czy spełniliśmy Twoje oczekiwania? Przekroczyliście oczekiwania Spełniliście oczekiwania Nie spełniliście oczekiwań Podobne podeście jak w przypadku pytania CES. 1. Ogólne cele biznesowe: wyznacz cele oparte na czynnikach operacyjnych, które wpływają na sukces firmy w długim okresie. 2. Biznesplan: inaczej plan strategii biznesowej. Dokumentuje cele biznesowe oraz planuje sposób ich osiągnięcia. 3. Deklaracja wizji: jest to Gwiazda Polarna całej organizacji. Odpowiedz dyplomatycznie – nie skupiaj się na opisywaniu konfliktów i nieporozumień. Nawet jeśli Twoje stosunki z poprzednim pracodawcą były napięte, połóż nacisk na rozwiązania, które udało wam się wspólnie wypracować. Jakie są Twoje oczekiwania finansowe? Kwestia wynagrodzenia zawsze zostanie poruszona na rozmowie siedziby zachodniego giganta. Padnie te diabelne pytanie o moje oczekiwania finansowe. Wiem ile zarabiałem do niedawna w podobnej firmie, na podobnym stanowisku. Niestety teraz sytuacja na rynku pracy uległa zmianom i ludzie są skłonni pracować za 1500 zl miesiecznie a nie jak myslę nalezne 6-7 tys brutto na tym stanowisku. Zgodnie z badaniami, aż 34% małych i średnich firm ma problemy finansowe z powodu spóźnionych płatności. Te 2 KPI finansowe są jednymi z ważniejszych na liście, ponieważ pokazują, czy Twoja firma finansuje rynek i czy inne firmy używają dźwigni finansowej Twoim kosztem. 9. Efektywność pracowników Warto zaznaczyć, że każda z tych opcji ma swoje zalety i wady, a wybór odpowiedniej alternatywy dla lokaty bankowej zależy od naszych indywidualnych potrzeb, celów i preferencji inwestycyjnych. Praktyczna porównywarka i niezależny ranking lokat bankowych 2023. Sprawdź najlepsze lokaty 3-miesięczne, 1-miesięczne i 6-miesięczne. W końcu 82% programistów przegląda tylko te oferty pracy w których widzi wynagrodzenie. Ostatnio na Bulldogjob wprowadziliśmy nową i bardzo przydatną funkcję - znamy widełki! Krótko mówiąc polega ona na tym, że będziemy mogli kandydatowi dać znać, że dana oferta spełnia jego oczekiwania finansowe, równocześnie nie pokazując pswDV. Witam Mam takie pytanie: czy w CV wpisujemy oczekiwania finansowe? Jeśli tak, to jak je wpisać? Liczba postów: 2,804 7 Dołączył: Jan 2012 Nie. Nie wpisujesz takiego czegoś w CV. Powiem szczerze, że troszkę dziwne pytanie. CV to jest życiorys i nie ma w nim miejsca na oczekiwania finansowe. Poza tym to takie pytanie może paść tylko i wyłącznie podczas rozmowy o pracę. Nigdzie indziej nie powinno się znaleźć. Jedynym wyjątkiem jest przedstawienie kosztorysu zlecenia, ale to co innego Ale to nie jest CV Liczba postów: 109 1 Dołączył: Apr 2012 Szczerze mówiąc, wpisanie wymagań finansowych w CV albo w liście motywacyjnym (jeżeli ktoś jeszcze wymaga) ułatwia sprawę dwóm stronom. Pracodawca wie czy go stać na danego pracownika, a ewentualny pracownik wie, że jest sens brać udział w rekrutacji. Inna sprawa, że jeszcze nigdy nie umieszczałem wymagań finansowych w CV. Zawsze jednak temat ten był poruszony na pierwszej rozmowie z rekrutującym - czy to działem HR, czy to zewnętrzną agencją. Szkoda jest przechodzić przez często kilkustopniowy proces rekrutacji żeby na końcu dowiedzieć się, że to co firma oferuje to jakieś grosze na waciki. Podsumowując - jeżeli headhunter nie określi się co do widełek, albo wymijająco odpowie na pytanie o wynagrodzenie, wydaje mi się że nie stracisz podając taką informację w CV. Firma która poszukuje pracownika ma z reguły określone koszty które może ponieść. Proces rekrutacji to też jakiś koszt. Szkoda go ponosić, jeżeli od początku wiadomo że się nie dogadacie. Liczba postów: 7 4 Dołączył: May 2012 To teraz sam nie wiem. @piotrow: gdzie i jak to wpisywać? a może nie w CV a w liście motywacyjnym wpisywać oczekiwania? Liczba postów: 109 1 Dołączył: Apr 2012 Lepiej w LM, ale z tego co widzę to coraz rzadziej LM jest wymagany przez pracodawcę. Ogólnie opcje rekrutacji są dwie (zazwyczaj): - znajdujesz ogłoszenie i wysyłasz dokumenty - wtedy jedyną możliwością jest podanie oczekiwanego wynagrodzenia w CV albo LM - headhunter zaprasza Cię do udziału w rekrutacji - wtedy można temat wynagrodzenia poruszyć z nim, zresztą zazwyczaj kiedy headhunter prosi o przesłanie CV, prosi też o podanie oczekiwanego wynagrodzenia. Wszystko też zależy od tego jakie masz ciśnienie na tą konkretną pracę i jak ważne jest wynagrodzenie. No i oczywiście ważne gdzie aplikujesz. Jeżeli do korporacji to wtedy nie ryzykujesz praktycznie nic. Korporacje mają określone widełki które mogą przeznaczyć na dane stanowisko i rzadko poza te widełki wychodzą więc widząc Twoje oczekiwania od razu wiadomo czy ich stać czy nie. Zresztą po to właśnie jest pytanie od headhuntera o oczekiwane wynagrodzenie Osobiście jestem zwolennikiem ustalania widełek finansowych przed rozpoczęciem rekrutacji żeby uniknąć rozczarowań i straty czasu. Fajnie, że proponowane wynagrodzenie zaczyna pojawiać się w ogłoszeniach, ale jeżeli go nie ma, to warto pracodawcę w takiej czy innej formie poinformować o oczekiwaniach. Liczba postów: 5 0 Dołączył: Jun 2012 Nie spotkałem się jeszcze z czymś takim, aby ktoś wpisywał do cv oczekiwania finansowe więc lepiej tego nie robić. czif Świeżo zarejestrowany Liczba postów: 4 0 Dołączył: Jun 2012 Nie wpisuje oczekiwań finansowych w CV ponieważ na starcie spalisz swoją kandydaturę. Aby podać swoje oczekiwania finansowe najpierw musisz sprzedać się na rozmowie kwalifikacyjnej Liczba postów: 3 0 Dołączył: Aug 2012 w liście motywacyjnym może jeszcze ale w cefałce? NEVER !! Liczba postów: 2,804 7 Dołączył: Jan 2012 (17-08-2012, 15:50 )maciejas napisał(a): w liście motywacyjnym może jeszcze ale w cefałce? NEVER !! Moim zdaniem nawet w liście motywacyjnym nie powinno się tego pisać. List motywacyjny i CV to nie miejsce do pisania oczekiwań finansowych... Hobbysta, rowerzysta, człowiek ceniący ciszę i święty spokój przede wszystkim w życiu. Liczba postów: 285 6 Dołączył: Aug 2012 Nie no, w CV na pewno nie, moim zdaniem w ogóle tak od razu pisać na temat kasy jest co najmniej niestosowne. Liczba postów: 109 1 Dołączył: Apr 2012 Moim zdaniem warto przed pierwszą rozmową poznać "widełki". Przykładowo mieszkam sobie w Tarnowie i jadę na rozmowę o pracę do Trójmiasta. Wszystko fajnie, warunki sympatyczne, druga rozmowa wskazuje na to że mnie zatrudnią, a na trzeciej mówią 3k brutto. I w tym momencie okazuje się, że na Trójmiasto to sporo za mało, a ja jestem trzy wyjazdy na rozmowę w plecy. Pracodawca zresztą też. Lepiej od razu wiedzieć jaki jest maks. i wtedy albo się decyduję na rozmowę albo szkoda czasu. Wiem że piszę to z perspektywy osoby, która już jakiś czas funkcjonuje na rynku pracy, ale to odnosi się do wszystkich - wiedza kosztuje! Pewnie że żądanie 5k brutto za to że skończyło się studia to przesada, ale mając studia i prawdziwe doświadczenie z prawdziwej pracy podczas studiów można się cenić wyżej niż inni. Może i faktycznie CV nie jest miejscem na żądania finansowe, ale z drugiej strony nie pamiętam kiedy ostatnio pisałem list motywacyjny. Dlatego w jakiś sposób lepiej widełki ustalić na początku, a później negocjować inne warunki. Liczba postów: 9 3 Dołączył: Aug 2013 Widełki powinny być umieszczone już w ogłoszeniu o pracę. W CV nic się nie umieszcza, żadnych oczekiwań finansowych, bo po co. Tego i tak dowiesz się na rozmowie kwalifikacyjnej. Liczba postów: 2,918 294 Dołączył: Jan 2012 Z jednej strony moim zdaniem bez sensu jest umieszczać informacje o wynagrodzeniu w CV skoro w ogłoszeniu nie zostało to wprost napisane. Z drugiej strony jednak napisanie oczekiwań w CV dla pracodawcy jest znakiem, że dany "towar" - pracownik nie będzie tańszy niż dana kwota i jeśli budżet pracodawcy na to nie pozwala (tzn. nie spełnia oczekiwań finansowych kandydata) to obie strony zaoszczędzą czasu i nie będą zapraszać na rozmowy kwalifikacyjne, podczas której i tak by to wyszło. Tak w ogóle to nie spotkałem się jeszcze z ogłoszeniem o pracę, które by zawierało informacje o tym, aby kandydat umieścił oczekiwania finansowe w CV. Najczęściej, aczkolwiek także jest to rzadkością, to pracodawca w ogłoszeniu umieszcza widełki napisał(a):Tego i tak dowiesz się na rozmowie rozmowie kwalifikacyjnej możesz co najwyżej wspomnieć o swoich oczekiwaniach, jeśli osoba rekrutująca o to zapyta. Jakie są Twoje oczekiwania finansowe? Co Ty odpowiesz? Posłuchaj naszego zdania – Ewa Baszun i Aleksandra Strugalska (projekt #Emocjonalne) oraz Agnieszka Cyniak i Katarzyna Radziejewska (firma #MOVON) w naszym wspólnym ,,Inspiruj mnie emocjonalnie. Czy jesteś gotowy, aby zmienić swoje życie? jakie zadaje mi blisko 80% osób, zastanawiających się nad terapią Darmowy ebook, w którym dowiesz się, na czym polega terapia indywidualna, dzięki czemu wizyta w gabinecie nie będzie dla Ciebie stresująca. Podając swój adres email, będziesz otrzymywać moje najlepsze wskazówki dotyczące poprawy jakości swojego życia. Będę Cię również informować o najnowszych szkoleniach i warsztatach, jakie organizuje. Polityka prywatności. Są takie pytania, które pojawiają się na każdej rozmowie rekrutacyjnej, a często nawet już na etapie wypełniania formularza rekrutacyjnego. Jeżeli nie wiesz o co chodzi, tak, dobrze się domyślasz. Dzisiaj porozmawiamy o pieniądzach. A wszystko w ramach cyklu Q&A wy pytacie, ja odpowiadam. Jakie oczekiwania finansowe wskazać w trakcie rozmowy rekrutacyjnej żeby nie było ani za dużo, ani za mało? Zacznę trochę od drugiej strony. Tej mniej popularnej. Żeby nie było „ani za dużo, ani za mało” trzeba najpierw poznać siebie. Jakie mam mocne strony, talenty i w czym czuję się niezastąpiona, a także co zyska pracodawca, który zatrudni mnie, a nie inną kandydatkę. Bo standardy wynagrodzeń są dosyć standardowe (!sic hahahaha). Masz doświadczenie i kompetencje, dostaniesz wyższe wynagrodzenie, nie masz doświadczenia i kompetencji, dostaniesz mniej albo wcale. W moim rozumieniu za dużo i za mało dot. sytuacji w której siebie niedoceniasz (za mało) lub się przeceniasz (za dużo). Dlatego powiem wprost. Poznaj najpierw siebie. Samoświadomość zawsze na propsie. Ale idziemy dalej bo mam wrażenie, że pytanie nie tego za dużo/za mało dotyczyło. Może być też druga strona medalu czyli za dużo/za mało w odniesieniu do założeń budżetowych samego pracodawcy. Dodam, że to faktycznie ta popularniejsza strona medalu. Uzasadnienie tych obaw najczęściej brzmi tak: ...bo jak podam za dużo to wezmą kogoś kto zaproponował mniej, a jak za mało to i tak nie dadzą mi więcej, tylko tyle ile chcę. Mogą się do tego ustosunkować z dwóch znanych mi perspektyw z jakimi się w trakcie swojej kariery zawodowej spotkałam. .mądry pracodawca vs. niemądry pracodawca Mądry czyli taki, który wie jak drogi jest proces rekrutacyjny i szybko kalkulując woli go przeprowadzić raz, a dobrze. Wie również, że jeżeli taka Basia wycenia się na 4k (chociaż specjaliści jej pokroju lekko rzucają 7k), a „my 6,5k przewidzieliśmy jako wynagrodzenie na tym stanowisku” to Basia po prostu zaniża swoją wartość rynkową i pewnie za jakiś czas jak się już doceni to odejdzie. Dojdzie bowiem do słusznych wniosków, że gdzie indziej może zarabiać więcej, a tutaj poczuje się wykorzystywana. Nikt nie lubi być wykorzystywany więc „zaproponujmy jej 5k”. Basia jest szczęśliwa, zyskała 1k czyli 12k w skali roku. Niemądry czyli taki, który zatrudnia pracowników na zasadzie, kto da mniej bez refleksji nad konsekwencjami takich decyzji. Więc jeżeli nasza Basia wycenia się na 4k, „chociaż my nic nie zakładaliśmy bo stwierdziliśmy, że damy tyle ile zaproponuje kandydat to weźmiemy Basię tylko damy jej 3,5k (a może nawet 3k), pewnie się zgodzi”. Basia się zgodziła. Basia jest szczęśliwa bo znalazła pracę. Szybko licząc na skutek nieznajomości realiów rynkowych i średnich stawek na podobnym stanowisku u mądrego pracodawcy Basia wcale nie zyskała 1k (chciała 4k dali jej 5k) tylko straciła 1,5k (budżetowali 6,5k – dali 5k = mądra firma zyskała 1,5k miesięcznie, a tyle samo straciła Basia). U niemądrego natomiast straciła 3k (6,5k które mogłaby zarabiać u mądrego pracodawcy gdyby znała rynkowe realia – 3,5k na które zgodziła się u niemądrego = 3k straty miesięcznie czyli straciła 36k w skali roku). A jednym słowem, niezależnie od pracodawcy Basia TRACI. Nasuwa się zatem bardzo uzasadnione pytanie: Co może zrobić Basia by nie tracić? I jeszcze bardziej uzasadniona odpowiedź: Basia powinna poznać przykładowe stawki na podobnym stanowisku. Niech z pomocą przyjdzie Basi popularny serwis który oprócz ofert pracy ma też porównywarkę zarobków, która jest narzędziem niezwykle pomocnym również na etapie definiowania swoich oczekiwań finansowych. I chociaż słowo: porównywarka, słusznie wskazuje, że możesz porównać swoje otrzymywane już wynagrodzenie z wynagrodzeniem innych osób na podobnym stanowisku to osobiście zachęcam do alternatywnego zastosowania. Odpowiadając na pytania dotyczące posiadanego doświadczenia i wykształcenia, branży, formy zatrudnienia i tak dalej dostaniesz raport, który jasno obrazuje jak wyglądają widełki wynagrodzenia na podobnym stanowisku. W tym zakresie możesz się swobodnie poruszać określając swoje oczekiwania finansowe. Oczywiście zakładam, że jesteś realistką i na swoje oczekiwania finansowe nałożysz faktycznie posiadane kompetencje i doświadczenie, a nie te które chciałabyś posiadać lub powinnaś posiadać aplikując na dane stanowisko. A przykładowy raport wygląda tak (kliknij aby powiększyć): 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 No przyznaj, że działa na zmysły i ułatwia zadanie. Sama od bardzo dawana korzystam i raz na jakiś czas sprawdzam jakie są realia w mojej branży bo lubię trzymać rękę na pulsie pomimo, że pracy na etacie nie szukam. I teraz zdradzę ci jeszcze jeden sekret. Z takiej porównywarki korzystają też pracodawcy. Bo dlaczego nie? Pracodawcy budżetów nie biorą z kosmosu. Gdy szukają np. specjalisty ds. marketingu patrzą ile w danym mieście, przy ich oczekiwaniach względem kandydata i w podobnej firmie zarabiają inni i już mają punkt wyjścia do dalszych prac nad stworzeniem oferty pracy. Oczywiście w dużym uproszczeniu bo wbrew pozorom kształtowanie polityki wynagrodzeń wcale nie jest takie proste, a i sama wysokość wynagrodzenia to dopiero początek. Chcę tylko zobrazować pewne możliwości jakie masz zarówno ty, jak i potencjalny pracodawca. A wszystko dzięki, jednemu narzędziu jakim jest porównywarka zarobków w Tak oto Basia może już na starcie zyskać, przedstawiając urealnione oczekiwania finansowe. Chociaż jedną mądrość mam na zakończenie. Niezależnie od wszystkiego szukaj Basiu pracy tylko u mądrych pracodawców. Jak widać na powyższych wyliczeniach u niemądrych tracisz podwójnie. Wpis ten nie powstał w ramach współpracy z chociaż mógłby <3 Pytanie o oczekiwania finansowe kandydata do pracy to już niemal rytuał – zazwyczaj pada ono podczas drugiego spotkania rekrutacyjnego. Czy wiesz, na co należy zwrócić szczególną uwagę przed przystąpieniem do negocjacji płacowych z rekruterem? Pytanie dotyczące oczekiwań finansowych zaliczane jest przez kandydatów do grupy najtrudniejszych pytań padających na rozmowie kwalifikacyjnej. Często spotykam się z takimi oto pytaniami: „Jakie kwoty podać, by nie wypaść z procesu rekrutacji?” „Jaka kwota pozwoli mi przejść do kolejnego etapu?” A ja na przekór zadam inne pytanie: „Czy chcesz pracować poniżej swoich potrzeb i oczekiwań finansowych?” Jeśli nie, to nie warto kombinować z kwotami tylko po to, by pracodawca zaprosił Cię na kolejną rozmowę. Pamiętaj, że kiedy pada to pytanie, zaczynają się negocjacje, w których nie tylko Tobie zależy na wygranej. W tym momencie lepiej skupić się na tym, jak sprzedać się drożej, ale nie przesadzić. Zauważ, że nie tylko dla Ciebie ten temat jest „niewygodny” – wbrew pozorom dla rekrutera to pytanie również nie jest łatwe, zwłaszcza, że każdy kandydat reaguje inaczej na pytanie o jego oczekiwania finansowe względem nowego pracodawcy. Niestety, choć niemal na każdej rozmowie kwalifikacyjnej jesteśmy pytani o nasze oczekiwania finansowe, to kandydaci wciąż mają problemy z adekwatnym zareagowaniem na nie. Wynika to z wielu czynników, z: ograniczeń kandydatów blokad mentalnych w obszarze finansowym braku wiary we własne możliwości niedoceniania siebie braku dostatecznej wiedzy na temat progów wynagrodzeń poszczególnych stanowisk w różnych sektorach rynku, etc. Zwykle również poziom przyszłych zarobków konsultujemy z najbliższą rodziną, przyjaciółmi bądź znajomymi – i dobrze, warto zasięgnąć opinii (ale też nie należy się jej kurczowo trzymać). Niektórzy kandydaci przeszukują różne strony internetowe, albo informacje prasowe. Pamiętaj: to Ty starasz się o pracę i to Ty, znając swoje potrzeby, marzenia i plany, sam musisz podjąć decyzję dotyczącą oczekiwanych od przyszłego pracodawcy apanaży. Prócz tego musisz mieć świadomość, że od Twojej odpowiedzi może zależeć czy zmieścisz się w budżecie przewidzianym na to stanowisko i czy w związku z tym zakwalifikujesz się do kolejnych etapów procesu rekrutacyjnego. Doskonale rozumiem oburzenie wielu kandydatów, którzy niechętnie odnoszą się do tego typu pytań rekrutacyjnych. Nie raz słyszałam: „Jak to tak? Nas pytają o to, ile chcemy zarabiać a sami nie podają kwot wynagrodzenia w ogłoszeniach o pracę. To nie fair! Na Zachodzie jest inaczej!”. Wszystko to prawda: na Zachodzie jest inaczej, ale Ty żyjesz w Polsce i tu starasz się o pracę zatem musisz (chcesz tego, czy nie) dostosować się do panujących realiów. Zamiast biadolić i narzekać, lepiej zaakceptować otaczającą rzeczywistość i zrobić wszystko, by uczynić ją dla siebie lepszą. Dlatego postaraj się dobrze przygotować do rozmowy o oczekiwanym wynagrodzeniu – na początek przygotuj sobie małą kalkulację, której wyniki pozwolą Ci uzyskać odpowiedź na pytanie, jakie są Twoje potrzeby finansowe (braki, nadwyżki) i jak mają się one do aktualnych trendów rynkowych. W dzisiejszych czasach dysponujesz całym wachlarzem narzędzi, które pozwolą Ci sprawdzić, jakie wynagrodzenie otrzymują pracownicy na stanowiskach analogicznych do tego, o które się ubiegasz (zarówno w Twoim, jak i w innych regionach). Z pewnością pomoże Ci to w określeniu właściwego przedziału kwotowego. Zwłaszcza, że jeśli Twoje oczekiwania będą wielokrotnie wyższe od średniej, przyszły pracodawca może zacząć postrzegać Cię jako osobę chciwą, nadmiernie roszczeniową – myślę, że nie warto doprowadzać do takiej sytuacji. Nie zastanawiaj się również nad tym, czy w ogóle udzielać odpowiedzi na to pytanie, czy może zastosować jakąś technikę wymijającą. Niezależnie od sytuacji, bowiem, warto odpowiadać na pytanie o oczekiwania finansowe w trakcie wywiadu rekrutacyjnego, bo jest to korzystniejsze niż brak odpowiedzi, który może rzucić się cieniem na Twoją kandydaturę. Wrócę jeszcze raz do norm panujących na naszym polskim rynku pracy i przypomnę Ci, że nie warto oburzać się na pytanie: „Ile chce Pani / Pan zarabiać?” – wbrew pozorom, nie we wszystkich przypadkach pracodawcami, którzy zadają to pytanie, kieruje tanie cwaniactwo i chęć wyzysku, czyli zatrudnienia najtańszego kandydata. Owszem, wiedza na temat oczekiwań finansowych kandydatów jest ważna i pomocna, ale nie jest to jedyne kryterium zatrudnienia. Liczą się wszak kompetencje, wiedza, doświadczenie… Jeśli wciąż nie jesteś przekonany co do zasadności zadawania tego pytania podczas rozmów rekrutacyjnych, pozwól, że coś Ci powiem. Otóż, rozmowa kwalifikacyjna to nic innego jak negocjacje biznesowe – jedna strona dysponuje czymś, co nabyć chce druga. W biznesie zazwyczaj wygrywa ten, kto gwarantuje najlepszy stosunek ceny do jakości. Warto zapamiętać sobie tę zasadę i spróbować spojrzeć na siebie z rynkowego punktu widzenia. Nie raz pewnie słyszałeś, że kandydat w trakcie rekrutacji ma dobrze się sprzedać. Spójrz na siebie jak na produkt i spróbuj oszacować jego wartość a następnie zastanów się, za ile Ty sam zdecydowałbyś się go nabyć. NIEZBĘDNIK KANDYDATA – NEGOCJATORA PRZYSZŁEJ PENSJI SPRAWDŹ PENSJE INNYCH PRACUJĄCYCH NA ANALOGICZNYM STANOWISKU Wystarczy wrzucić w wyszukiwarkę Google odpowiednią frazę – to naprawdę nie wymaga wielkiego wysiłku a z pewnością może Ci pomóc w negocjacjach, na pewno nie zaszkodzi – w najgorszym wypadku zyskasz nową wiedzę. Dobrym źródłem będzie strona Głównego Urzędu Statystycznego, na której co pewien czas publikowane są dane dotyczące wynagrodzenia na poszczególnych stanowiskach. Warto sprawdzić, jak kształtuje się średnie wynagrodzenie krajowe na nadym stanowisku czy w konkretnej branży. Istnieje też wiele rozmaitych portali informujących Internautów o wynagrodzeniach oraz fora internetowe, których użytkownicy dzielą się swoimi doświadczeniami w pracy w danym przedsiębiorstwie (wiele osób chętnie dzieli się swoją wiedzą dotyczą danego pracodawcy, informując innych ile sami zarabiają/zarabiali oraz od jakiego wynagrodzenia zaczynali). Całość może stanowić naprawdę ciekawe uzupełnienie danych statystycznych podawanych przez GUS. OKREŚL PRZEDZIAŁ OCZEKIWANEGO WYNAGRODZENIA Jak już wcześniej wspominałam, przychodząc na spotkanie, miej już określony przedział finansowy, który będzie dla Ciebie interesujący. Niech ta kwota będzie wypadkową aktualnego poziomu wynagrodzenia w Twojej branży, Twoich kwalifikacji, doświadczenia i możliwości. Bądź pewny siebie i asertywny. Jeśli pracodawca dojrzy w Tobie coś wartościowego (coś, czego właśnie poszukuje) może zgodzić się na wyższe wynagrodzenie niż to, które wstępnie przewidział. Jeśli poczujesz się dzięki temu lepiej, możesz podając pracodawcy oczekiwany poziom wynagrodzenia wspomnieć o tym, że Twoja wycena bazuje na rynkowych realiach i obiektywnej ocenie Twoich umiejętności. To, że podkreślasz swoją wartość, nie jest niczym złym, do dobrze, że znasz swoje atuty i potrafisz o nich mówić wprost. Pamiętaj tylko, aby nie przesadzić ze zbytnią pewnością siebie (możesz wtedy sprawiać wrażenie pyszałkowatego – dlatego opowiedz rekruterowi o swoich umiejętnościach, wykształceniu, przebytych szkoleniach i osiągnięciach). Aby nie pozbawiać siebie i pracodawcy możliwości negocjacji, określ górną i dolną granicę swoich oczekiwań finansowych. Dzięki temu pokażesz mu, że jesteś osobą otwartą na kompromis i łatwiej będzie Ci uzyskać pożądaną przez Ciebie kwotę. A jeśli określiłeś już widełki oczekiwanego wynagrodzenia, staraj się w trakcie negocjacji poruszać w obrębie tego przedziału. Mówi się, że dolna granica stanowi kwotę o 10-30% wyższą niż aktualne nasze dochody a górna dochodzi do 50-70% powyżej tego, co mamy teraz. Coś w tym jest. Nie spotkałam się jeszcze z osobą, która oczekiwałaby 100% wzrostu wynagrodzenia przy jednoczesnym oferowaniu nowemu pracodawcy takich samych umiejętności, wiedzy i doświadczenia jak u obecnego. CO OPRÓCZ PENSJI - CZYLI POZAPŁACOWA APANAŻE Definiując swoje oczekiwania względem przyszłego wynagrodzenia powinieneś brać również pod uwagę wszystkie inne rzeczy, które będą lub mogą być oddane do Twojej dyspozycji przez nowego pracodawcę. Np.: służbowy samochód z możliwością wykorzystania go również po godzinach pracy, służbowy telefon z kwota przeznaczoną na prywatne rozmowy i sms’y, karnety na siłownię, basen czy fitness, lekcje języka obcego, prywatna opieka medyczna, etc. Kwoty w/w dodatków (odchodząc z Twojej kieszeni i przechodząc na pracodawcę) będą tym samym zwiększały Twoje wynagrodzenie. KTO I KIEDY ZACZYNA ROZMOWĘ O WYNAGRODZENIU? Ustaliliśmy już, że pytanie dotyczące oczekiwań finansowych musi pojawić się podczas rozmowy rekrutacyjnej. A skoro tak, niech ten temat rozpocznie sam pracodawca (czy reprezentujący go rekruter). Przestrzegam raczej przed tym, abyś to Ty podejmował kwestię wynagrodzenia jako pierwszy – zwłaszcza w początkowej fazie rekrutacji. Niestety może to być źle postrzegane przez pracodawcę. Raczej zachęcam do tego, abyś dał rekruterowi czas na poznanie Twojej kandydatury i wyrobienie sobie opinii na Twój temat. Pozwól mu też na przekazanie Ci większej ilości informacji na temat firmy i oferowanego stanowiska. Następnie (kiedy już wyczerpią się tematy i nie będziesz miał do rekrutera żadnych dodatkowych pytań dotyczących tej pracy) przyjdzie czas na przystąpienie do negocjacji wysokości pensji. Jeśli zbyt wcześnie zaczniesz nawiązywać do w/w tematy możesz przyczynić się do tego, że pracodawca zmieni swoje nastawienie względem Ciebie i może zacząć postrzegać się przez pryzmat pazerności, chciwości, żądzy pieniądza. A przecież pieniądz to nie jedyny motywator determinujący Cię do pracy. POD ŻADNYM POZOREM NIE TŁUMACZ SIĘ ZE SWOICH OCZEKIWAŃ Jeśli rekruter w żaden sposób nie zareaguje na podane przez Ciebie kwoty, zamknij temat i nie wdawaj się w zbędne wyjaśnienia, dlaczego tak a nie inaczej. Takie tłumaczenie to NAJGORSZE, co możesz zrobić. Dlaczego? A choćby, dlatego, że udowodnisz tym, iż sam nie jesteś przekonany do tego, że jesteś warty tyle pieniędzy, ile właśnie zadeklarowałeś, że chcesz zarabiać. Pamiętaj, że wciąż jeszcze nie otrzymałeś angażu i rekruter w dalszym ciągu Cię ocenia. Nie poddawaj (przez swoją nieostrożność) pod wątpliwość swoich kompetencji. Zauważ, że takie tłumaczenie to jasny sygnał dla rekrutera, że może próbować zbić cenę do minimum. W końcu przecież brakuje Ci pewności. W konsekwencji możesz dać się zapędzić w kozi róg i zgodzić się na kwotę, która znajduje się grubo poniżej Twoich oczekiwań. Inna sprawa, że tłumacząc rekruterowi, dlaczego chciałbyś tyle zarabiać, możesz mu zasygnalizować, że znajdujesz się w sytuacji patowej, że bardzo zależy Ci na pracy i że, aby ją dostać, jesteś w stanie zgodzić się na gorsze (nie tylko płacowe) warunki zatrudnienia. JAK SZYBKO MAM SIĘ ZGODZIĆ NA PROPONOWANĄ PRZEZ PRACODAWCĘ KWOTĘ? Na to pytanie ciężko udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Negocjacje to obszar bardzo wrażliwy i wymagający od nas wysoko rozwiniętych umiejętności interpersonalnych. To również sztuka obserwacji i wyciągania wniosków w czasie rzeczywistym. Tak naprawdę wszystko zależy od sytuacji. Przypomnij sobie sytuację z dzieciństwa: czy bardziej podobały Ci się zabawki, które dostawałeś bez okazji czy może te, o które musiałeś prosić rodziców? A może ta, którą kupiłeś za swoje pierwsze wypracowane kieszonkowe, była Twoją najlepszą, najcenniejszą? Tak samo dzieje się podczas negocjacji między pracodawcą a kandydatem. Rada: nie przyjmuj pierwszej złożonej Ci oferty i negocjuj dalej. Zazwyczaj, bowiem, pierwsza oferta uwzględnia spory margines negocjacji. Natomiast już druga a jeszcze lepiej trzecia zmiana kwoty może być właśnie tym maksymalnym wynagrodzeniem, które pracodawca jest w stanie zapłacić pracownikowi obejmującemu daną posadę. Oczywiście nie jest to regułą – wiele zakładów pracy posiada sztywno określone siatki wynagrodzeń, od których nie ma odstępstw (warto wcześniej o to zapytać rekrutera, lub ewentualnie posiąść tę wiedzę innymi kanałami). Powodzenia!

jakie są twoje oczekiwania finansowe